Lato wieczorową porą

Do wielbicieli upałów zdecydowanie nie należę. Z roku na rok lato lubię bardziej, ale patrzę na nie schowana w cieniu czekając z utęsknieniem wieczorów. Bo ciepłe letnie wieczory lubię najbardziej. Temperatura jest już wtedy w sam raz, aby z kieliszkiem czerwonego wina delektować się słońcem schodzącym poza horyzont. I nie potrzeba mi nawet plaży ani ogrodu. Wystarczy kawałek balkonu albo kwiaty w doniczkach postawione na parapecie i sznur ogrodowych lampek w kącie pokoju. Tylko jakoś szumu morza brak (smile)

A{anjaoninteriors}

1